wtorek, 20 października 2015

Nie taki springer słodki jak go widzą...

      Długo zabierałam się za ten post. Starałam się ułożyć w głowie plan jego napisania ale nadal go nie posiadam. Także będzie chaotycznie, idiotycznie, trochę zabawnie i poważnie.


      Jako ludzie posiadamy wady i zalety. O tych pierwszych nie mówimy, przynajmniej nie o tych które same posiadamy. Zaś te drugie moglibyśmy wymieniać i wymieniać. Jednak patrząc przez pryzmat życia codziennego i poznawania wielu ludzi wiemy, że wady posiadamy takie jak niecierpliwość, zazdrość, zawiść itd. A jak to jest z naszymi psami? Czy jako właściciele widzimy w nich wyłącznie zalety, czy wady także? Tutaj jesteśmy dużo bardziej obiektywni. Ale też rzadko kiedy mówimy o wadach swojego psa :) Może czas to zmienić?


      Po pierwszym spanielu, w typie cockera, powiedziałam nigdy więcej spaniela. Kto mnie przekonał? A no sam spaniel. Springer Spaniel Angielski i hodowca, do którego dzwoniłam wypytując o rasę. Pozdrawiam Panią Kasię, która mocno przyczyniła się do mojej decyzji :) Zresztą, kto oparłby się tak słodkiemu papisiowi!



     Rasa, jak wiadomo opisywana w samych superlatywach! Idealny pies rodzinny, pieszczoch, pozbawiony agresji, lubiący dzieci ect. Ja wychodzę z założenia, że kto co sobie wychowa to ma. Oczywiście zgadzam się z tymi wszystkimi cechami, moja suka na pewno je posiada. Ale nie są one jedynymi, o czym w dalszej części.



We wzorcu możemy przeczytać, że jest to rasa pozbawiona agresji. Z tym zgodzę się w 100%, bywam wręcz aniołem stróżem mojego psa na wypadek gdyby inny, niewychowany przedstawiciel jej gatunku chciałby wyrządzić Tay krzywdę. Nie umie się obronić ale też nie panikuje i szybko reaguje na moje komendy. Więc wiem, że sama nie sprowokuje do ataku. Niestety bywa atakowana i są to sytuacje kompletnie nie ode mnie zależne, których staram się unikać jak tylko mogę.
Ogromnym plusem tej rasy jest także niehałaśliwość. Tay szczeka bardzo rzadko co dla mnie jest wybawieniem po ostatnim intensywnie ujadającym psie.



Springer to bardzo silny pies. Nawet jeśli niczego nie trenuje potrafi pokazać swoją siłę na smyczy. Dlatego polecam od samego początku uczyć prawidłowego chodzenia na smyczy. Abyśmy w pewnym momencie się nie zdziwili, że nie możemy utrzymać naszego psa.















Jest psem bardzo aktywnym. Według mnie nie nadaje się dla domatora. To rasa kochająca ruch w wszelkiej postaci. Piłeczka, frisbee, agility, flyball bądź spacer z jakimś psim kolegą. Owszem są kanapowcami, pod warunkiem odbycia porządnego spaceru i choć Tayla nie jest psem wyładowującym niespożytą energię w domu to czasami po prostu widać po niej, że ma ochotę na intensywniejszy spacer. Kocha wodę.





Przyjazne wobec ludzi i zwierząt. Tayla od początku jest uczona niereagowania na zaczepki ludzi, którzy w większości nie rozumieją, że pracujesz z psem i wołają bądź cmokają sądząc chyba, że są fajni i pomiziają sobie pieska... A tylko napomknij o tym aby psa nie dotykać, nie wiem czyj wzrok w takim momencie robi się bardziej morderczy. Wasz czy ich?


Jeśli chodzi o zwierzęta. Psy akceptowane są wszystkie. Moja suka kocha szczeniaki choć nie zawsze ma wyczucie wobec nich. Miała styczność z końmi, raczej trzyma się na odległość ale nie wykazuje strachu. Kot jest super pod warunkiem, że nie ucieka i się nie boi. Chomik długi czas był pożądanym kąskiem, dziś już trochę mniej. Do wszystkich innych stworzeń wykazuje bardzo dużo ciekawość i chęć poznania.




Są to psy, którym non stop merda ogon. Nawet jak coś przeskrobie i na niego krzyczysz to on i tak się cieszy. Bardzo chętnie współpracuje z człowiekiem. Potrafi ładnie się skupić na pracy. Zawsze zwarty i gotowy!




Bywają niesamowitymi przytulankami. Tayla uwielbia położyć się obok mnie na poduszce, głowę ułożyć na mojej piersi bądź szyi i tak sobie słodko spać. Jeśli ktoś lubi, by czasami grzał go żywy kaloryfer to springer jest idealną partią.
Na co dzień śpi w swoim posłaniu i nie ma problemu z przespaniem całej nocy w nim.




Bardzo fajnie nam się wspólnie podróżuje. Sucz jest idealna na wszelkie podróże, mowa wyłącznie o przemieszczaniu się, pobyt to trudniejsza kwestia. Z środków transportu mamy obeznane: pociągi, pks, tramwaje, autobusy miejskie i rzecz jasna auto. Pies całą podróż przesypia więc tak jakby jej nie było. Nigdy też nie miałyśmy żadnych problemów w środkach komunikacji.



No ale nie można ciągle o tych pozytywach pisać. Bo jak myślę o wadach to trochę ich jest. Choć pewnie i zalet wszystkich nie wypisałam :)


Bywa strachliwy. Do dziś nie wiem z czego to wynika i nie jest to kłopotliwe o ile nie dzieje się w nieodpowiednim momencie. Najczęściej gdy spacerujemy, a od drogi dzielą nas krzaki. Nagle pies zapomina, że jest coś takiego jak samochód i się płoszy. Smakołyki jednak nadrabiają i skupiają psa jak nic innego na świecie. Czasami coś stuknie, puknie i też się potrafi przestraszyć ale w takim wypadku jest bardzooo ciekawa co to takiego i koniecznie musi sprawdzić.



SIERŚĆ, SIERŚĆ, SIERŚĆ. Jest wszędzie. Ale czego można się spodziewać mając długowłosego psa? Sierści w śniadaniu, obiedzie, kolacji. Sierści w kawie, herbacie, piwie itd. Nie polecam mieć w domu dywanów. Ciężko też aby ciemne ubrania obeszły się bez kłaczka czego osobiście najbardziej nie znoszę, bo kocham czarne odzienie.
Lubię też spacery w "porze deszczowej" co później wiążę się z tym, że pies musi trafić do wanny. Zawsze, po każdym długim spacerze. Dlatego Tay czeka los kosmonauty i będzie chodzić w kombinezonie. Pomijam już fakt, że zbiera wszystkie patyki, rzepy ect. Chcesz mieć piaskownicę w domu? Wpuść springera po spacerze bez wycierania do domu. Piaseczek jak marzenie wręcz nadmorski klimat. Tylko morza brak i drinka z palemką.



Zostawiając sierść w tyle, a raczej wciągając ją. Odkurzanie, kto jest najlepszym towarzyszem do tego? Tak, jest nim Springer! Chodzi za Tobą jak cień udając niewiniątko i bardzo pokrzywdzone stworzenie. Bo cóż ona jest winna? Po prostu łazi między Tobą a odkurzaczem i wszystko jest ok. Bycie cieniem to codzienność. Spróbuj wstać do kuchni, łazienki, drugiego pokoju. Masz pewność, że sam nigdy nie będzie. Spaniel będzie zawsze obok, bardzo blisko, czasami zbyt blisko i się potykasz.


Masz zmywarkę? Bo ja mam aż dwie! Jedna wykonuje mycie wstępne, druga zaś mycie zasadnicze. Ledwo otwierasz zmywarkę, a ona już w niej jest. A odciągnij to bydle, wołami trzeba!


Treningi są efektywne. Ale częstym problemem jest nadmierna ekscytacja. Nie mogę suczy nigdzie przywiązać ponieważ odgłosy jakie wtedy z siebie wydają są nie do opisania. To trzeba usłyszeć. Ni to gołąb, ni zarzynany zwierz. Strach się bać. Próbujemy to ćwiczyć, może kiedyś opanujemy te irracjonalne odgłosy. (A pies wygląda tak jak na zdjęciach poniżej).



Gównojad. Typowy. Nigdy nie odmawia. Padlinka? "Jak najbardziej! Poproszę!" Najlepiej w całości, a później zmartwienia i podawanie wody utlenionej. Chociaż muszę ją pochwalić, że ostatnimi czasy odeszła od jedzenia padliny i przeszła do tarzania się. Sama nie wiem co gorsze...


Picie wody, bardzo eleganckie i subtelne. Chcecie wizualizacji? Weźcie gąbkę, włóżcie do wiadra i przejdźcie się po domu będzie wyglądało tak jakby springer włożył tam swoje fafle i się napił.


Żebrak, zawodowy. Postaw go pod kościołem a zostaniesz milionerem. Kto nie poleci na te smutne oczy i kapiącą ślinę? No, kto? Chyba tylko ja. A jeszcze gorzej wytłumaczyć to pozostałym domownikom aby nie karmili psa pod stołem. Szkoda słów i nerwów ogólnie.


Zje wszystko co tylko się da. Jak się nie da to wypluje. Chociaż tyle dobrego. Na spacerach ma ksywę kornik, a ja jestem posądzona o głodzenie psa, bo nałogowo wpieprza patyki. Teraz z tym także walczymy, moja cierpliwość powoli zaczyna być na wyczerpaniu.




A KOCHA NAD ŻYCIE :) 

Myślę, że zanim podejmiecie decyzję o zakupie springera to przemyślicie to z 5 razy. To świetny, rodzinny pies, kochający aktywność oraz wszelki brud. Łatwo się uczy, nie tylko tych dobrych ale i złych rzeczy. Dobrze poprowadzony springer będzie też cudownym sportowcem.


Na koniec mój osobisty wzorzec springera:
 Imię psa: Tayla
Domniemana rasa: Springer Spaniel Angielski
Wzorzec: 

 Płyta główna- wielkość nieproporcjonalna do zawartości, coś dźwięczy, coś gra, ale impuls nie zawsze dociera tam gdzie trza.
Trzeszcze- bystre, wypatrzą wszystko, a poziom bezczelności jaki się w nich kryje jest nie do opisania. Nie chcesz dać ale sumienie występuje wbrew Tobie.

 Fafle- zawsze nieogarnięte. Ilekroć by się sucz nie starała to inteligentnej miny nie zrobi. 
Kobra (szyja idealnie wijąca się)- podtrzymuje łepetynę, spełnia iście ważną rolę w kontrolowaniu i kierowaniu głowy na to co znajduje się na stole. 
Kałdun- od ilości spożywanych rzeczy, porwanych ze stołu i tych pochłoniętych na spacerach, aż nadto rozwinięty. Cycki obwisłe jak u 70ciolatki. 
Łapiszcza- umięśnione, sprężyste, sięgnie wszystko i wszędzie. Obowiązuje ją zasada im wyżej tym lepiej. Kocha lądować na twarz bądź dobrze posiniaczyć nogi, a później oczętami przemawia: "Nie chciałam mamusiu, wybacz. Daj kiełbasę". 
Szczecina- jest wszędzie! Czasami wydaje się, że na psie jest go najmniej. Obecny przy śniadaniu, obiedzie, kolacji. W domu, szkole, pracy nie opuszcza. Poranna kawa bez kłaczka? Nie ze Springerem! Trzyma się kurczowo wszystkiego czego tylko nie chcesz. Lepiej chodzić z zeszło roczną choinką, która w końcu się osypie. Tu tego nie oczekuj.

Jeśli dotarłeś do końca to znaczy, że mój wpis Cię zainteresował :) A jeśli zainteresował to może zechcesz udostępnić naszego bloga? Cały czas się rozwijamy i mam nadzieję idziemy w dobrym kierunku.
Dziękujemy wszystkim, którzy czytają i zapraszam pozostałych do śledzenia regularnego!



zdjęcia:
Ewa Kaczmarek
Sara Nizioł
Ola Kaseja
Kasia Godlewska
Natalia Kropa

Oraz moje prywatne archiwa :) 

wtorek, 13 października 2015

Preparat do kołtunów oraz Rosewater Shampoo - szampon dla psów i koni!

Staram się nie zwalniać tempa oraz pisać regularnie posty, a to wszystko dzięki plebiscytowi TopForDog! Daje mi ogromną motywację do dalszego pisania. Tym samym kolejny tekst dotyczy szamponu Cowboy Magic. Przyznam szczerze, że pierwszy raz mam z nim styczność. Nawet nie wiedziałam o jego istnieniu. Po otrzymaniu szamponu, kolejnym krokiem było zapoznanie się ze stroną internetową sklepu gdzie można go nabyć. Ku mojemu zdziwieniu ukazał się obrazek koni wraz z psami, a szampon który otrzymałam jest z przeznaczeniem dla obu tych gatunków. Kiedyś już stosowałam pewną odżywkę, z przeznaczeniem dla koni, na psie i przyznam, że spisała się rewelacyjnie. Więc do dzieła! 


"Seria obejmuje sześć podstawowych produktów:

  • szampon Rosewater Shampoo
  • odżywka Rosewater Conditioner
  • preparat do usuwania kołtunów Detangler & Shine
  • „prysznic w butelce” Greenspot Remover
  • szampon wybielający Shine In Yellowout
  • odżywka nabłyszczająca Super BodyshineWszystkie preparaty charakteryzują się wysoką jakością, która gwarantuje doskonałe efekty już po pierwszym użyciu."

Kilka słów o szamponie:


  • Koncentrat zawiera odżywcze proteiny jedwabiu
  • Skomponowany tak, aby delikatnie rozpuścić brud i pozostawić idealnie czystą sierść lub włos. Szampon, może być używany bez rozcieńczania lub w rozcieńczeniu (1:20)
  • Łatwo się spłukuje
  • Ma przyjemny zapach
  • Panthenol i proteiny jedwabiu wnikają głęboko w strukturę włosa, zapobiegają przesuszeniu
  • Systematyczne stosowanie szamponu powoduje, że włosy pozostają w świetnej kondycji, są lśniące, łatwo się rozczesują i nie elektryzują się
Sposób użycia:

1. Nanieść na mokre włosy 

2. Wmasować aż do skóry

3. Starannie spłukać

4. W razie konieczności czynności powtórzyć

W celu uzyskania doskonałej jakości włosa, po myciu szamponem Rosewater Shampoo należy stosować odżywkę Rosewater Conditioner.


 Dostępne opakowania:
- Butelka 473 ml - 65 zł
- Butelka 946 ml - 90 zł
- Pojemnik 3785 ml - 230 zł
 Testowany dermatologicznie.
Tylko do stosowania zewnętrznego.

Skład: Water,Sodium Lauryl Ether Sulfate, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Hydrolyzed Silk Panthenol, Honey Extract, Rosa Centifolia(Rose) Flower Extract, Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract, Urtica Dioica (Nettle)Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Extract, Symphytum Officinale (Comfrey) Extract, Equisetum Arvense (Horsetail) Extract, Polysorbate 20, Benzophenone 3, Tetrasodium EDTA, Citric Acid, Sodium Laureth Sulfate, Glycol Stearate, Tocopheryl Acetate, Sodium Chloride, Propylene Glycol, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, lmidazolidinyl Urea, Fragrance
                                                                                                                          http://humerico.sklep.pl/


Dziś pogoda sprzyjała testom. Całodniowa lekka mżawka spowodowała, że nasz spacer stał się spacerem bardzo obfitym w kurz i piach. Tay wyglądała jakby jej nogi wcale nie były jej ;) Także po wejściu do domu obrałyśmy od razu kierunek: łazienka. 


Ku niezadowoleniu testującej zabrałyśmy się do pracy. Szampon posiada wygodne otwarcie, nie musimy się męczyć z jego odkręcaniem bądź obawiać, że za dużo go nalejemy. Wystarczy "pstryk" i otwarte/zamknięte. 


Barwa szamponu jest przezroczysto-żółtawa. Ciężko dziś było dobrze uchwycić to aparatem. Jak na złość szkło cały czas parowało, nie nadążyłam z wycieraniem go. 


Gęsta konsystencja pozwala na rozcieńczanie go z wodą, dzięki temu szampon starczy Nam na dłużej. My dzisiaj postanowiłyśmy go nie rozcieńczać. Głównym powodem było obfite opiaszczenie podwozia suki :P zależało mi przede wszystkim na dokładnym jej wymyciu.


Na szczególną uwagę zasługuje zapach, który jest bardzo przyjemny ale niezbyt intensywny. Sporo szamponów na rynku ma bardzo drażniący dla psów zapach, myślę że ten jest na tyle delikatny aby odpowiadał nawet najbardziej wrażliwemu psu. 


Bardzo dobrze się nim myje. Dokładnie usuwa wszelkie zanieczyszczenia z sierści, w tym wiecznie męczące nas żółte plamy od moczu. A trzeba dodać iż nie jest on szamponem wybielającym. Po wysuszeniu sierść była dość niesforna. Na prawie już suchą szatę użyłam: 

Detangler & Shine - preparat na kołtuny dla koni i psów

  • Jedwabisty preparat w żelu ułatwiający rozczesywanie nawet najbardziej splątanych włosów, kołtunów
  • Odżywia je i nadaje piękny zdrowy połysk
  • Ma przyjemny zapach
  • Działa natychmiast po jego aplikacji.
  • Przenika wgłąb powierzchni włosa i przywraca ich sprężystość.
  • Chroni włos, nie natłuszcza i nie skleja
  • Nie zawiera alkoholu, dlatego nie wysusza sierści
  • Długotrwałe działanie po jednej aplikacji
  • Wygładza włosy, sprawia że są jedwabiste

Sposób użycia:
1. Nanieść niewielką ilość żelu2. Wmasować w mokre lub suche włosy3. Rozczesać
 Dostępne opakowania:
- Tuba 118 ml - 70 zł- Butelka 473 ml - 169 zł- Butelka 946 ml - 320 zł
Testowany dermatologicznie.
        Tylko do stosowania zewnętrznego.
Skład: Cyclomethicone, Dimethicone, Panthenol, Hydrolyzed Silk, Ethylhexy Methoxycinnamate, Tocopheryl Acetate, Fragrance (Parfum), Benzyl Benzoate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Garaniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool


Głównym przeznaczeniem preparatu jest ułatwienie w rozczesywaniu kołtunów i w tym spisuje się rewelacyjnie! Miałam do czynienia z przeróżnymi produktami ale dopiero tutaj widzę konkretne działanie. Oczywiście trzeba brać pod uwagę to, że bywają kołtuny, których bez nożyczek ani rusz, ale do takich starajmy się po prostu nie dopuszczać :) 

Preparatu użyłam na całego psa. Aby nabłyszczyć sierść i ułatwić sobie rozczesywanie. Najlepiej efekty szamponu w połączeniu z odżywką widzę na ogonie. Tam sierść od zawsze była matowa, bez wyrazu. Do tej pory żaden szampon nie dał mi zbyt dużej satysfakcji. A tu proszę! Ogon nie dość, że bialutki (i dupcia też) to jeszcze puszysty i pięknie się rozczesuje. Czego więc chcieć więcej? 


Plusy szamponu:
- poręczne zamknięcie,
- delikatny, niedrażniący zapach,
- wydajny,
- łatwo się spłukuje,
- pozostawia lekki włos (nie obciąża go), 
- sierść jest delikatna i miła w dotyku,
- trzy warianty pojemności do wyboru.

Minusy szamponu:
- brak języka polskiego na butelce, co jednak dziwić nie powinno z racji tego, że jest to import z USA, a w dobie internetu nietrudno znaleźć informacje na jego temat,
- dla niektórych przeszkodą może być cena ale sądzę, że za dobry produkt można zapłacić trochę więcej i cieszyć się jego jakością. 

Plusy preparatu do kołtunów:
- różne warianty pojemności do wyboru, z tego ten najmniejszy możemy spokojnie wszędzie ze sobą zabrać,
- przyjemny zapach,
- ułatwia rozczesywanie, 
- spełnia swoje zadanie w zwalczaniu kołtunów,
- już niewielka jego ilość wystarczy aby spełnił swoją rolę,
- dobrze nabłyszcza sierść. 

Minusy preparatu do kołtunów:
- można rzec, że dokładnie te same co przy szamponie,
- preparat jest tłusty więc należy pamiętać o tym aby dobrze wytrzeć ręce w psa, a nie później w siebie.

Ten produkt zostanie z nami na dłużej. Bardzo przypadł mi do gustu, a w przyszłości mam nadzieję, że będziemy miały okazję przetestować wariant wybielający szamponu. Na tę chwilę mogę wszystkim polecić produkty COWBOY MAGIC!

wtorek, 6 października 2015

Real Nature Wilderness Open Prairies Adult

Specjalnie dla TopForDog testowałyśmy karmę Real Nature Wilderness Open Prairies Adult od MaxiZoo. Pierwsze wrażenie? WOW! Jak dużo pachnącego siana! (Mama kazała zostawić mi na święta, bo nigdy pod obrus nie ma). A w paczce, na sianku, znalazłyśmy:
- 4x400g puszki Real Nature Wilderness Open Prairies Adult Wołowina z Kangurem,
- 2 wieczka (większe i mniejsze),
- miarkę do karmy,
- próbkę karmy Wilderness 100g,
- list skierowany do testera,
- ulotka informacyjna.


Kilka słów od producenta





Jak wygląda skład puszki?
50% wołowiny (serce, mięso, płuca, wątroby)
25% rosółu z wołowiny i mięsa kangura
20% kangura (serca, płuca, wątroby)
3,2% moreli 
1% minerałów
0,3% oleju z łososia 
0,2% mniszku lekarskiego
0,1% krwawniku
0,1% pokrzywy
0,1% liści głogu
Karma zawiera również dodatek witaminy D3, pierwiastki śladowe - jod, mangan, selen, cynk, oraz dodatek technologiczny w postaci gumy kasjana. Nie zawiera dodatku barwników, aromatów, przeciwutleniaczy, konserwantów, a także cukru, dzięki czemu jest to karma wyjątkowo lekkostrawna.

Składniki analityczne:
  • 12,5% białko
  • 5,5% zawartość tłuszczu
  • 2,6% popiół surowy
  • 0,8% włókno surowe
Karma - 74% wilgotności.



Tayla jako profesjonalny tester, wszystkożerca. Najpierw z powagą podeszła do sesji zdjęciowej aby później móc przejść do przyjemniejszej czynności: JEDZENIA.



Na puszce przeczytamy również, że karma zawiera 95% mięsa, 5% warzyw, owoców i ziół oraz 0% zbóż. 




Opakowanie: przednia część pozbawiona jest języka polskiego. Na szczęście nie musimy bawić się w rozszyfrowywanie składu, Wszystko co powinniśmy wiedzieć jest w naszym języku. Druk bardzo drobny. Ale jeśli chce się umieścić aż tyle informacji to niestety trzeba się z tym liczyć.

Konsystencja karmy: bardzo zwarta, także niewątpliwym plusem jest mała zawartość wody w niej. Nic nam się nie wyleje przy otwieraniu puszki. Jednak konsystencja nie jest jednolita. Występują w niej kawałki mięsa co w sumie jest na plus.


Zapach: niedrażniący, średnio intensywny. Dla psa na pewno smakowity :)


Smakowitość: nie mnie ją oceniać ale Tay nie widziała żadnych przeszkód aby karmę w odpowiednim dla siebie czasie konsumować.


Przyswajalność: ciężko ocenić przyswajania karmy na podstawie kilku puszek. Jedno co mogę stwierdzić, to to, że obyło się bez rewolucji żołądkowych. A nie mieszałam jej z żadną inną karmą.








Wrażenie ogólne:

Dobra zbilansowana karma. Dla psa wielkości Tayli podaje się 1 1/3 puszki. Ciężko ocenić czy to duży, czy mało. To był nasz pierwszy kontakt z mokrą karmą. Do tej pory barfowałyśmy albo karmiłam karmą suchą. Myślę, że była to miła odmiana dla Piegusa spróbować czegoś zupełnie dla niej nowego. Niestety nigdzie nie mogłam znaleźć ceny tej karmy aby móc mniej więcej obliczyć tygodniowy koszt karmienia nią. Jeśli kiedyś będę miała okazję być w MaxiZoo to dla urozmaicenia diety chętnie nabędę kilka puszek aby móc od czasu do czasu je podać.


PAMIĘTAJCIE! Trwa głosowanie TopForDog, na które serdecznie zapraszam! To Wy macie największy wpływ na to kto zdobędzie nagrodę najlepszego, psiego produktu roku :) 


niedziela, 4 października 2015

Obroże firmy Mysmo

Wiele z Nas ma wizję wymarzonej obroży dla naszego pupila. Pamiętam, że zbliżały się święta i byłam bardzo nakręcona na super, świąteczną obrożę. Cały czas szukałam firmy, która spełni moje oczekiwania w 100% i znalazłam! Mysmo miała idealną tasiemkę do mojej wizji, cudowne jelonki. Gdy zamawiałam pierwszą obrożę, firma nie miała jeszcze swojej strony internetowej. Wszystko odbywało się drogą facebookową ;) kontakt SUPER! Wybrałam rodzaj obroży, kolor i rodzaj podszycia. Realizacja była błyskawiczna więc kilka dni po złożeniu zamówienia mogłyśmy cieszyć się naszą nową, świąteczną obróżką, która niebawem wróci do łask :) 

Na zdjęciach obroża ma prawie rok czasu lecz noszona jedynie od grudnia do lutego


Jak wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia. Na wiosnę poszerzyliśmy swoją kolekcję o dwie kolejne obroże. Obroża w korony, do której kolory dobierałam sama: fioletowe, siateczkowe podszycie, różowa taśma pod taśmę ozdobną z różowymi koronami. Trochę bałam się połączenia fioletu z zielenią ale jak widać wyszło dość estetycznie. W rzeczywistości kolory są bardziej intensywne. 


Trzecią obrożą jest tzw. "Obroża z Twoim napisem". W naszym przypadku jest to wyhaftowane imię oraz nr telefonu. Bardzo przydatne jeśli nie chcemy psu zakładać żadnych dodatkowych identyfikatorów, a i tak pies ma przy sobie najważniejsze informacje. Tę obrożę użytkujemy najczęściej. Wiele już ma za sobą kąpieli, tarzania się i wszystko inne co tylko springer potrafi wymyślić.
Obroża dostępna tutaj: http://mysmo.pl/obroza-z-napisem.html


Informacje o Mysmo:

ZADBAJ O BEZPIECZEŃSTWO TWOJEGO PUPILAPodczas spacerów z psem mogą nas spotkać różne sytuacje, pies może się czegoś wystraszyć, lub przeciwnie - wpaść na trop lub pogoń za dzikim zwierzęciem. W obliczu takiej sytuacji odwołanie psa zwykle nie przynosi oczekiwanych skutków. Jako właściciele zapewniamy naszym czworonogom wszystko czego potrzebują, a najważniejsze jest ich bezpieczeństwo. Bardzo prosty i szybki sposób na to, aby spacery były bezpieczne.

CO WYRÓŻNIA OBROŻE MYSMO OD INNYCH?Wszystkie produkty są szyte przez nas, co sprawia, że są to oryginalne wyroby powstałe w wyniku doboru najlepszych materiałów. Dla nas najważniejsze jest bezpieczeństwo Twojego pupila.

ZAPIĘCIE
Stosujemy atestowane klamry DURAFLEX, które wyróżniają się ogromną wytrzymałością. Ty i Twój pies możecie czuć się bezpieczni, że klamra nie rozepnie się podczas spaceru i nie narazi Was na niebezpieczeństwo utraty kontroli. Klamry były wyprodukowane z odgórnym założeniem, że będą wykorzystywane do produkcji psiej galanterii, jednym słowem właściwy produkt we właściwym miejscu.

NICIWszystkie produkty są szyte nićmi tytanowymi. Nici wykonane ze 100% jedwabiu poliestrowego, charakteryzują się bardzo wysoką wytrzymałością na rozrywanie, niskim wydłużeniem, stabilnością skrętu, doskonałą odpornością na tarcie. Spełniają wszelkie kryteria jakościowe, jakimi powinien cechować się nowoczesny wyrób. Wybarwienia są odporne na światło, pranie, czynniki chemiczne oraz wszelkie próby na jakie wystawiają je nasi psi przyjaciele.


PÓŁKOLA I KÓŁKA
Każde półkole i kółko wykorzystane do obroży jest zgrzewane. Eliminuje ryzyko otwarcia pod wpływem szarpnięcia, czy ciągnięcia .


PODSZYCIA Eko skóra - bardzo mocna tapicerska ekoSKÓRA odporna na przetarcia, wodoodporna
Siatka sportowa - szybko schnący materiał, miękki, oddychający, delikatny dla skóry
Polar Minky - polar najwyższej klasy, delikatny, idealny dla alergików oraz psów bez włosa
Pianka - wodoodporna tkanina, delikatna, wskazana dla psów lubiących wodę
tabela

Drogi kliencie !
Chcesz obrożę na innym podszyciu lub o innych wymiarach?
Napisz do nas !
sklep@mysmo.pl


Na obroże mysmo namówiłam również naszych znajomych. Tak prezentuje się Mila w swojej nowej obroży z napisem :)

 A tutaj dowód, że u nas nie ma amatorki w testowaniu obroży. Zawsze i wszędzie, w każdych warunkach :)!

 Czy to na sesji w kwiatach.
 Czy na treningu agility.


 Czy też na frisbiaczach!
 W błocie.
 Na śniegu.
 W lesie.
 Na wspólnych spacerach z psimi kumplami.




Obroże:
-łatwo się piorą (najlepiej po prostu wrzucić do pralki),
-solidnie uszyte,
-staranne,
-estetyczne,
-wytrzymałe,
-możemy sami, od podstaw dobrać kolory.

Do tej pory testowałyśmy tylko dwa rodzaje podszyć: polar oraz siateczka. Także nic nie możemy napisać o eko skórze oraz piance (może kiedyś się to zmieni).

W sklepie kupimy również:
- szelki,
-legowiska,
-smycze,
-dwójniki,
-dry bedy.

Dzięki miłej obsłudze robienie zakupów u nich to przyjemność.

Mysmo jest pierwszą firmą, u której zamawiałam obrożę. I to właśnie ona, póki co, stoi na piedestale :)

Zdjęcia: Ewa Kaczmarek i Ola Kaseja